Modlitwa Głębi - Sześć Sesji Uzupełniających

3. CZYM MODLITWA GŁĘBI NIE JEST, A CZYM ONA JEST

W kolejnej sesji O. Thomas podkreśli fakt, że Modlitwa Głębi nie jest równoznaczna z modlitwą kontemplacyjną. Dowiemy się, że Boże działanie wpływa na nasze nastawienie do myśli, poprzez pomoc w nieidentyfikowaniu się z nimi, odseparowaniu się od nich. Ważne jest, żeby przemyśleć czym Modlitwa Głębi nie jest po to, żeby bardziej docenić to czym jest.
Nie możemy oczekiwać od modlitwy tego samego, czego oczekujemy od praktycznych technik. Jedyne czego możemy być pewni to tego, że Bóg docenia naszą intencję. Nasza zgoda, powtarzana stale w trakcie modlitwy, pozwala Bożemu Lekarzowi na uleczenie naszych najgłębszych zranień.

Odtwórz wideo

CZYM MODLITWA GŁĘBI NIE JEST, A CZYM ONA JEST

Naszą ostatnią rozmowę zakończyliśmy omówieniem pewnego doświadczenia, które nazwałem trzema oddzielnymi ścieżkami, doświadczanego w czasie spędzonym w naszej izdebce lub, innymi słowy, podczas praktyki Modlitwy Głębi.

PRZYGOTOWANIE

Jest to punkt, który chciałbym szczególnie podkreślić: Modlitwa Głębi nie jest sama w sobie modlitwą kontemplacyjną w ścisłym sensie tego pojęcia lub w sensie tradycyjnym, o którym pisał św. Jan od Krzyża. Niektórzy ludzie myślą o Modlitwie Głębi jako o pierwszym kroku w modlitwie kontemplacyjnej; jest to możliwe w odniesieniu do szerszej definicji modlitwy kontemplacyjnej, która zawiera w sobie formę modlitwy będącą przygotowaniem lub wyczuleniem na kontemplację, można powiedzieć, wyczuleniem na dary kontemplacyjne Ducha, którymi są wiedza, zrozumienie i mądrość.

CZEKANIE NA BOGA
Drugą postawą, która rozwija się w czasie, będącą prawdziwym rozwijaniem łaski kontemplacji w nas, jest oczekiwanie na Boga w nadziei; nadziei w sensie, który opisałem w ostatniej prezentacji, która jest całkowitym zawierzeniem siebie Bogu w chwili obecnej. Odtąd nadzieja wskazuje nam, abyśmy nie zastanawiali się nad naszym przeszłym życiem, żeby już więcej nie smucić się z powodu naszych wykroczeń, czy grzechów w przeszłości, że oddanie się całkowicie do dyspozycji Boga jest pozbyciem się wszystkiego z naszej przeszłości, co oddziela nas od Boga

BÓG TEGO NIE PAMIĘTA
Więc kiedy tylko zdecydujesz się oddać Bogu w dowolnym czasie, w dowolnym miejscu, nawet na łożu śmierci, wszystko inne w życiu, co było niezgodne z Bożą wolą w nas zostaje usunięte. Bóg nie pamięta takich rzeczy. Z chwilą kiedy zwrócimy się do Boga, Bóg jest dla nas całkowicie obecny. I bezpośrednim symbolem tego jest opowieść o synu marnotrawnym. Gdy tylko młodzieniec pokazał się nawet nie w domu, a na ulicy, co oczywiście oznacza, że Ojciec, Abba – Tatuś, wychodził na tą ulicę, wyglądał za nim. On spodziewał się jego powrotu. Czekał na niego. A jego jedyną odpowiedzią nie była prośba o żal za grzechy, czy jakaś forma pojednania, lecz objęcie go i radość, że wrócił do domu. To wszystko, czym Bóg był zainteresowany – w nieszczęśliwych wędrówkach tego młodego człowieka.

NIE SĄ JUŻ TWOJE
Dlatego nadzieja jest tak ważna – trzeba uchwycić jej znaczenie. Nie odnosi się ona do przeszłości. Tak jak nie ma znaczenia, jaka była nasza przeszłość, nadzieja eliminuje również wszelkie zadufanie z powodu naszych dobrych uczynków: zawsze, kiedy odmawialiśmy nasze modlitwy lub zawsze, gdy robiliśmy dobre uczynki. Nadzieja jest w chwili obecnej, a chwila obecna zawiera w zasadzie wszystkie dobre uczynki, które Bóg przeznaczył nam do wykonania przez całe nasze życie, nie są one jednak już wasze. Nie ma żadnej własności. Nie ma żadnego zaabsorbowania nagrodą w przyszłości; miłość jest nagrodą sama w sobie, jak powiedzieliśmy wcześniej. Tak więc drugą postawą w Modlitwie Głębi, która rozwija się wraz z praktyką i czasem, jest właśnie poddanie się. Najpierw przychodzi zgoda, a następnie poddanie się.

PRZEMIANA
Trzecim krokiem w Modlitwie Głębi jest transformacja – przemiana; i jest to proces, nad którym nie mamy kontroli, poza zaakceptowaniem sposobu, w jaki Bóg dokonuje jej w nas poprzez Jego specjalne łaski, a także chwile głębokiego oczyszczenia, które są tak naprawdę wyzwoleniem z jakiejkolwiek przeszkody dla Boskiej miłości w nas. A więc czekanie na Boga w nadziei i oddanie się miłosierdziu Bożemu – oto są postawy, które w coraz większym stopniu możemy praktykować, gdy Modlitwa Głębi rozwija się w nas w pełnię życia kontemplacyjnego.

JAKIE SĄ ZASADY TEOLOGICZNE
To punkt wyjścia do następnego pytania, które może się pojawić: jakie są podstawowe zasady, a dokładniej rzecz ujmując, jakie są teologiczne zasady Modlitwy Głębi? Te zasady, jak sądzę, odnoszą się do każdej formy przygotowania stosowanej w przypadku modlitwy kontemplacyjnej. Według mojego rozróżnienia są trzy takie zasady, charakterystyczne dla wszystkich wielkich chrześcijańskich nauk mistycznych rozwijanych przez wieki.

WIARA W BOSKIE ZAMIESZKIWANIE
Pierwszą zasadą jest wiara w Boskie Zamieszkiwanie Najświętszej Trójcy w nas. Niestety, ta zasada, która jest właściwie podstawą duchowej podróży, najbardziej fundamentalną zasadą, nie jest tak często nauczana ani głoszona. Ile tak naprawdę słyszymy na różnych studiach (nawet studiach biblijnych w tym zakresie, nie mówiąc już o teologii), tę wielokrotnie powtarzaną zasadę: że Boska Trójca mieszka w nas. I to jest dar, który wszyscy otrzymujemy poprzez chrzest czy pragnienie chrztu.

TO CIĄGLE NIE JEST KONIEC PODRÓŻY
Niesamowite jest to, że mamy w sobie wszystko, czego moglibyśmy potrzebować, i miliardy łask więcej niż potrzebujemy, aby kroczyć ku zjednoczeniu z Bogiem. A jeśli ktoś czuje się tak powołany i Bóg daje mu łaskę wyjścia nawet poza jedność i nie-dwoistość, które przychodzą poprzez oblubieńczy mistycyzm, można powiedzieć, poprzez oddanie się drugiemu, to znaczy Chrystusowi lub Bogu, to ta cudowna wymiana wciąż nie jest końcem podróży. Tak więc ponad związkiem oblubieńczym istnieje daleko głębsza nie-dwoistość, można powiedzieć, świadomość jedności lub wiary, w której zawsze obecna świadomość Boskości towarzyszy nam przez całe życie.

OBJAWIANIE SIĘ W NAS ŚWIĘTYCH PISM
Innymi słowy, zostaliśmy w znacznym stopniu przemienieni w Chrystusie, jakbyśmy w pewnym sensie stali się słowem Bożym, manifestacją pism Ewangelii poprzez Owoce Ducha, które wyrażają umysł Chrystusa: miłość, radość, pokój i inne; i głębsze przejawy wewnętrznego zmartwychwstania Boga w nas przez Chrystusa, poprzez błogosławieństwa. Błogosławieństwa są po prostu najbardziej wysublimowanym wyrazem życia Boga w nas. Zatem kultywowanie świadomości Boskiej Trójcy w nas przez cały czas jest szczególnie podtrzymywane i rozwijane w owych regularnych, codziennych dwóch okresach modlitwy lub dłużej modlitwie oraz poprzez próby przypominania sobie i pamiętania, zależnie od naszych okoliczności życiowych i obowiązków, o Boskiej obecności, gdziekolwiek idziemy.

BÓG JEST CAŁKOWICIE OBECNY W KAŻDYM STWORZENIU
Więc kiedy się ruszam, kto się rusza? No dobrze, ja się poruszam, ale Bóg porusza się we mnie. Kiedy poznaję Boga w naturze, kiedy widzę liście osiki, które drżą na wietrze, jakby do mnie machały, one nie machają do mnie, one machają do Boskiej obecności we mnie. I rzeczywiście, Boska obecność w nich macha do Boskiej obecności we mnie. Innymi słowy Bóg odwiecznie pozdrawia Boga. To jest radość Trójcy w każdym stworzeniu. Bóg jest całkowicie obecny w każdym stworzeniu. Ale w człowieku chce, abyśmy byli świadomi tej obecności i nawiązywali z nią kontakt. Tak to jest właśnie stan, którego rozwojowi w pełni służy Modlitwa Głębi.

POWRÓT NA ŁONO ABBY
I tak należy głosić tę zasadę w pomyślnym czasie i czasie pełnym przeciwności. Musimy przypomnieć sami sobie za każdym razem, gdy siadamy do Modlitwy Głębi, że nie tylko siedzimy na krześle lub na podłodze, lecz że zanurzamy się w Boskim Zamieszkiwaniu i że życie Trójcy, wewnętrzne życie Trójcy, toczy się w nas: Ojciec, Syn i Duch Święty. To całkowite oddanie, ta postawa całkowitego nie zawłaszczania czegokolwiek działa w nas i zaprasza nas do współuczestnictwa, abyśmy weszli w pełnię tego strumienia Boskiej miłości, która płynie nieskończenie z Trójcy poprzez stworzenie i gromadzi z powrotem całe stworzenie w łonie Ojca; a szczególnie tych, którzy świadomie wchodzą z Chrystusem, z powrotem na łono Abby. I pamiętajcie, że Boskie Zamieszkiwanie nie jest abstrakcją. To Abba, to Papa, to Tata, to Przedwieczny Ojciec. Jest to rzeczywistość bliższa nam niż oddychanie, niż myślenie, niż sama świadomość. Dlatego też jest to podstawowa zasada, na której opiera się praktyka Modlitwy Głębi.

MODLITWA GŁEBI JEST SKONCENTROWANA NA TAJEMNICY PASCHALNEJ

Drugą zasadą, równie, a praktycznie rzecz biorąc co najmniej, ważną, jest to, że Modlitwa Głębi koncentruje się na tajemnicy paschalnej, to jest męce, śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa. Gdy wchodzimy do wewnętrznej komnaty i zamykamy drzwi, nawet jeśli robimy to w grupie, odrywamy się od zewnętrznego środowiska i obecności ludzi, aby dołączyć do nich w duchowej obecności, w której Bóg mieszka w każdym z nas, i aby być wrażliwym na jedność na tym poziomie, którego doświadczamy jako dzieci Boże. A zatem głębia tego, że jesteśmy braćmi i siostrami, jest nieporównywalnie większa niż w relacji z wrogami czy nawet przyjaciółmi. Przyjaźń jest cudowna. Mamy przyjaźń z Chrystusem, a powodem tego, że stanowimy jedno jest fakt, że jesteśmy wszyscy dziećmi Bożymi i On nas kocha wszystkich, nawet, być może ku naszemu zakłopotaniu, naszych wrogów.

CAŁA LUDZKOŚĆ IDZIE Z TOBĄ

Ale kiedy siadamy do Modlitwy Głębi, nie praktykujemy jakieś prywatnej modlitwy, nawet jeśli siadamy do niej sami. To, że przyjmujemy Boskie Zamieszkanie w nas oznacza, że wkraczamy w ostateczną rzeczywistość Boga, życia i stworzenia. Tak więc ponieważ zasiadamy do tej modlitwy, przynosimy owo Boskie Zamieszkiwanie w nas ze sobą celowo, a domyślnie (ponieważ nie mówimy i nie wypowiadamy słów), całą ludzkość, która idzie z nami; i to odczucie staje się coraz bardziej intensywne im dalej postępujesz: aż poza otwarcie, w oczekiwanie, aż do zjednoczenia z Bogiem, to są owe trzy etapy, można powiedzieć, rozwoju Modlitwy Głębi.

UCZESTNICTWO W MĘCE CHRYSTUSA

Nasza osobista modlitwa nie jest zatem wcale prywatna. Nie ma czegoś takiego na tym poziomie jak prywatna modlitwa. Wszystkie potrzeby ludzkości łączą się z nami, gdy tam siedzimy, jakbyśmy utożsamiali się z Chrystusem na krzyżu. Niektórzy archeolodzy twierdzą, że krzyż w czasach Jezusa miał rodzaj garbu lub drewnianej kłody wystającej z niego, na którym ukrzyżowany siedział, co powodowało przedłużenie jego agonii. Nawet jeśli Chrystus nie siedział na krzyżu w tym sensie, to i tak było to bolesne. Kiedy więc tak siedzimy, domyślnie, ale świadomie, przystępujemy i uczestniczymy w męce Chrystusa, Jego śmierci i zmartwychwstaniu, co nie jest tylko naszym własnym odkupieniem. W tym procesie Chrystus uzdrawia nas, tak jak powiedzieliśmy wcześniej, od wewnątrz .

DUCH MODLI SIĘ W NAS

Ale Chrystus jest w nas i działa poprzez nas. A Duch modli się w nas za całą ludzkość, aby każdy człowiek mógł doświadczyć pełni Bożego zbawienia, które jest przemianą w Boską jedność – od wewnątrz, z głębi naszej istoty, przenikając wszystkie nasze zdolności – i, z chrześcijańskiej perspektywy, nawet w naszych ciałach – ponieważ nasze ciała, same wyrażają Boga, nawet w najdrobniejszych komórkach lub kwarkach lub czymkolwiek, co jest najmniejszym subatomową cząstką stworzenia.

STAĆ SIĘ OBJAWIENIEM BOGA

To oznacza, że w naszej modlitwie, od kiedy nie jest już osobistą, możemy doświadczyć uzdrowienia i radości, która nie jest uzdrowieniem tylko dla nas, ale da nam możliwość, po jej zakończeniu, traktować ludzi w nowy sposób: pozwolić, aby Chrystus mógł dotrzeć do innych przez nas zgodnie z naszymi talentami lub powołaniem, czy też zgodnie z poziomem łaski jaką mamy. Zwykłe życie, staje się więc wtedy objawianiem Boga. A zatem jeśli jesteś osiką, potrząsasz gałęziami, jeśli jesteś istotą ludzką, machasz dłonią w odpowiedzi, masz jednak świadomość, że do niej machasz. Nie jestem pewien, jaki jest faktycznie poziom świadomości liści osiki, jednak patrząc na nie, odnosi się wrażenie, że trzęsą się z prawdziwym entuzjazmem!

CAŁKOWICIE ODDANIE SIĘ

A więc doświadczamy pocieszenia, ale nie jest ono dla nas. Doświadczamy Boskiej terapii wraz z postępem tego procesu, który polega na uzdrowieniu w nas wszelkich przeszkód w dążeniu do Boskiej czystej miłości, która niczego nie zawłaszcza, lecz jest całkowicie samo-udzielająca się i rozlewa się w Trójcy Świętej – dzięki czemu Boska miłość ma w sobie energię. Innymi słowy, Bóg nie mówi tylko :
„Cóż, jesteś fajnym facetem, lubię cię”. Jest to ogromna energia, która czasami wydaje się być dzika i nieokiełznana. Innymi słowy, Boska miłość może na chwilę stracić kontrolę, a więc nie tylko może cię serdecznie objąć, lecz nawet mocno przytrzymać w niedźwiedzim uścisku. I gdyby Bóg nie pamiętał o tym, że jesteś człowiekiem, mógłbyś zostać zgnieciony na śmierć w tym procesie – wszystko z miłości. To dlatego, gdy Bóg mocno ściska cię w entuzjazmie swojej miłości, odczuwamy to jako ból, karę, winę, lub strach. To tylko nasza interpretacja. To nie ma nic wspólnego z … po prostu mija się z celem.

RODZAJ ŚMIERCI

Kiedy więc cierpimy z powodu uwolnienia treści nieświadomości, lub stawiamy czoła ciemnej stronie naszej osobowości, doświadczając prymitywnych emocji, które pochodzą ze sfer, których nie możemy pojąć, po prostu czekamy z nadzieją, aż miną. To jest część naszego uczestnictwa w męce Chrystusa. I w ciemnej nocy duszy, pamiętamy, że ta męka Chrystusa przechodzi w rodzaj śmierci; tak więc ostatecznie, kiedy ten proces w pełni się rozwinie, nastąpi prawdziwa śmierć fałszywego ja. Innymi słowy, energia, która trafiła do naszych programów szczęścia albo utrzymała się w naszych uwarunkowaniach kulturowych, aby czerpać tożsamość z tego, co myślą o nas ludzie – wszystko to jest relatywizowane i maleje.

MYŚLĘ, ŻE TO NIE JEST MÓJ DZIEŃ

Są momenty, które oczywiście są naturalne – pragnienia tego lub tamtego – ale nie ma już energii, która nas napędza. I kiedy coś cię frustruje, możesz powiedzieć – „Och, myślę, że to nie jest mój dzień”. Nie dociera to do ciebie. Nie wnika głęboko w ciebie i nie powoduje gniewu, zniechęcenia, pożądania lub innych bolesnych emocji. I to jest wielki punkt docelowy, na którym skupia się praktyka Modlitwy Głębi. Jeśli więc są przeszkody w modlitwie, to po prostu dzielisz mękę Chrystusa, i nigdy nie jesteś sam. Twoje cierpienie, czymkolwiek ono jest, nie jest tylko twoje. Zaczynasz wchodzić w tajemnicę Bożego cierpienia. W jakiś tajemniczy sposób to Bóg cierpi w każdym z cierpiących. Stąd zmienia się nasz ogląd cierpienia w nas samych i w innych. I tutaj nadzieja wznosi się nad każdą tragedią i znajduje pokój, nawet w najbardziej niszczycielskiej postawie ludzkiej, w przemocy – jednocześnie inspirując nas do robienia tego, co w naszej mocy, aby wprowadzić miłość Bożą do sytuacji beznadziejnych, nawet tam, gdzie tego nikt nie chce, co nierzadko ma miejsce.

OGROMNA WOLNOŚĆ

Ta modlitwa nie jest nabożeństwem wśród innych nabożeństw, czymś, co robimy raz na tydzień, ani czymś co dodajemy do swoich innych praktyk, które pomagają w budowaniu naszych zasług, z nadzieją, że zrównoważą one nasze wady. Modlitwa Głębi wykracza poza ten poziom troski, ponieważ teraz skupiamy się na woli Boga, a nie naszym losach czy przeznaczeniu. I wtedy powstaje ogromna wolność, aby dostosować się do tego, co się dzieje i dotrzeć do innych w miłości.

WSPOLNOTA

Tak więc trzecią zasadą, która z czasem stopniowo rozwija się w tej modlitwie, jest automatyczne budowanie wspólnoty. Ten proces musi się pojawić. Jest to kolejny powód, dla którego nie jest to modlitwa prywatna. Czuje się głęboką więź z innymi, z którymi się dzieli Modlitwę Głębi; a następnie jeszcze bardziej odczuwa się więź ze wszystkimi i faktyczną więź z całym stworzeniem, całą przyrodą, w której objawia się Bóg. Modlitwa Głębi wzbudza więc uważność i pomaga dostrzec obecność Boga we wszystkim, co istnieje, od nieskończenie małego do nieskończonego, od galaktyk po najmniejszą cząstkę biologiczną.

10 MILIARDÓW WIRUSÓW

Przeczytałem pewnego dnia, że można umieścić 10 miliardów tych jednokomórkowych małych wirusów na końcu szpilki. Wiele jest więc działań na różnych poziomach, o których nawet nie wiemy. I w układzie trawiennym, w naszym biednym brzuchu, żyje około 10 miliardów wirusów, mniej lub bardziej spokojnie, jednak kiedy zniszczysz wyściółkę żołądka, cierpisz i chorujesz.

ZOBOWIĄZANIE DO CAŁKOWITEGO PODDANIA SIĘ

Przemiana jest zatem czymś innym niż pobożność. Pobożność ma na celu poprawę naszej relacji z Bogiem lub budowanie naszych zasług. Przemiana to dążenie do całkowitego poddania się (self- surrender). Innymi słowy, owo dążenie do poddania się staje się naszym głównym projektem w życiu, naszą relacją z Trójcą Świętą. I dlatego znowu Tajemnica Paschalna jest naszym udziałem w procesie, w którym Jezus ocalił świat poprzez swoją mękę, śmierć i zmartwychwstanie; a wewnętrzne zmartwychwstanie Chrystusa w nas przejawia się w modlitwie kontemplacyjnej w życiu codziennym; to są owoce Ducha i błogosławieństwa.

CORAZ PEŁNIEJSZE ŻYCIE

Modlitwa Głębi jest zatem wejściem do coraz pełniejszego życia, które obejmuje nasze ciało, umysł i ducha i w najgłębszy sposób łączy nas z Boskim Zamieszkiwaniem w nas, z tajemnicą ofiary Chrystusa, która w niezwykły sposób objawia głębię miłości Boga, w której dał swego Jednorodzonego Syna dla naszego zbawienia i zaprasza nas do zaangażowania się, na tyle, na ile jesteśmy powołani i na ile możemy włączyć się w to przedsięwzięcie.

ZŁY DZIEŃ

Zatem święte słowo, jako część tej metody, jest najważniejsze na pierwszym etapie Modlitwy Głębi; otwiera nas na Boską obecność w nas. I dalej działa na drugim etapie, w którym czekamy w Bogu z nadzieją. I dlatego, gdy nie jesteśmy pochwyceni obecnością Boga w nas, nasza wola czasami interesuje się jakąś myślą, wtedy musimy wrócić do świętego słowa. Ale w tym sensie kończy się jego użyteczność jako metody: zawsze można z niego skorzystać w zły dzień. A ponieważ jeśli ciągle wypowiadamy to samo słowo, stopniowo przenika ono do naszej podświadomości i jest wypowiadane niejako automatycznie.

DOSTROJENIE DO OBECNOŚCI BOGA

Gdy jednak drugi etap przechodzi w trzeci etap zjednoczenia z Bogiem w miłości, wola, w wymiarze duchowym i na płaszczyźnie nawyków, nieustannie zbliża się do Boga, nie potrzebując świętego symbolu, aby wyrazić swoją intencję. Innymi słowy, teraz wola duchowa jest dostrojona do obecności Boga i po prostu zawsze dąży do Boga. I dlatego w tym momencie nie potrzebuje symbolu, aby podtrzymać ten ruch; a jeśli nawet potrzebuje takiego symbolu, to zdarza się to bardzo rzadko. Zatem przyszłość modlitwy zależy w coraz większym stopniu od Ducha modlącego się w nas, tak jak mu się to podoba. Zatem to Duch całkowicie przejmuje modlitwę, a także – dzięki darowi rady – w codziennym życiu bardzo szczegółowo doradza, jak się zachowywać, co robić, czego nie robić.

TO NOWE IMIĘ

Modlitwa Głębi jest zatem bardzo tradycyjną praktyką. To nowa nazwa modlitwy, która została uznana w tradycji chrześcijańskiej. Jest dostosowana do współczesnych potrzeb poprzez przedstawienie jej jako metody w sposób jak najbardziej wyrazisty dla współczesnych ludzi, którzy są przyzwyczajeni do metod jako sposobu komunikacji. Przede wszystkim nowością w modlitwie głębi jest jednak to, że rozpoczyna ona duchową podróż z Bogiem, a nie z nami samymi. Zamiast więc doskonalić nasze inne zdolności w ramach przygotowania do modlitwy, które zwykle skupiają naszą uwagę na nas samych i na tym, co robimy, Modlitwa Głębi jest początkiem naszej podróży z Boskim Zamieszkiwaniem w nas.

 

Na podstawie „Six follow-up sessions to the introductory workshop on Centering Prayer”, St. Benedict’s Monastery, Snowmass, Colorado, U.S.A.

tłumaczenie: Joanna Berażańska | korekta: Joanna Drążek

Prezentacja

Odtwórz wideo